Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na Kaszubach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na Kaszubach. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 marca 2010

Bobry na Kaszubach

Wydaje się, że jest ich coraz więcej, żyją w czystych wodach rzek i jezior budując fascynujące budowle wodne. Na Kaszubach znajdziesz je np. nad jeziorem Wdzydze, nad jeziorem Karsińskim i przede wszystkim na rzece Brdzie.


Bobry o dlaczego pod ochroną?
Kiedyś polowano na Bobry, ponieważ prawie każda część ciała Bobra była do czegoś potrzebna:
- skóry były doskonałe do na futra, czapki..., które były bardzo ciepłe i trwałe.
- zawartość tzw. worków strojowych była uważana za najlepsze lekarstwo na wiele chorób,
- bobrze sadło leczyło rany,- mięso z ogona bobra było spożywane w post jak ryby,
- bobrze zęby zakładano dzieciom na szyję, żeby zmniejszyć ból przy ząbkowaniu,
Poza tym rozwój cywilizacji i wycinanie lasów zmniejszyło ilość miejsc do żerowania bobrów.

Dlatego bobry są do dziś pod ochroną i całe szczęście. Na Kaszubach, np. nad Brda można zobaczyć bobry nawet zimą. Mówi się, że najłatwiej obserwować je wcześnie rano lub o zmierzchu. Zimą 2010 bobry wychodziły nawet do ludzi szukając pomocy i pożywienia.

Nie bójmy się, że bobrów może być za dużo!
- bobry same regulują swoją populację, gdy wypełniają się bobrami tereny w których żyją, przestają się rozmnażać.
A gdy bobry wyrządzą szkody na polu rolnik może dostać odszkodowanie

wtorek, 5 stycznia 2010

Duch Borów Tucholskich na Kaszubach


Duch Borów Tucholskich na Kaszubach.
Bory Tucholskie to olbrzymi obszar leśny położony na terenie kilku powiatów: powiatu tucholskiego, chojnickiego, świeckiego a także starogardzkiego. To niezaprzeczalnie największy obszar leśny na wschodniego Pomorza. Pośród borów tucholskich przepływają uwielbiane przez kajakarzy malownicze rzeki: Brda Wda, Gwda, Zbrzyca i inne mniejsze rzeki. Równie malownicze są jeziora: Charzykowskie, Karsińskie, Płęsno, Długie, Witoczno, Trzemeszno i wiele innych. Nic dziwnego, że przyciągają co roku wielu turystów.
Turyści chętnie słuchają kaszubskich legend. Czy to prawda, czy nie warto wiedzieć.
Od wieków Kaszubi mówią, że duch Borów Tucholskich przemierza ostępy leśne w dwukółce ciągniętej przez dwa kare konie o ognistych oczach. Psotny duch odziany jest w habit w białym kolorze, przypomina zakonnika. Bez względu na to, którędy podąża powóz, czy po piaszczystej lesnej drodze, czy po śniegu, czy po lodzie za każdym razem słychać go z daleka, ponieważ wydaje odgłosy jakby jechał po bruku.

Bywa też, że słychać głośny szczęk łańcuchów ducha Borów Tucholskich.
Legenda kaszubska głosi, że pewnej mroźnej zimy gospodarz jadący z Tucholi do swojej, położone w głębi lasu tucholskiej wioski przeżył chwile grozy gdy jego koń zatrzymał się w środku lasu i nie chciał ruszyć się z miejsca. Po chwili Kaszub usłyszał charakterystyczny dźwięk dwukółki, którą jeździł po lesie duch Borów Tucholskich. Duch pędził z olbrzymią prędkością, Kaszub myślał, że nastała na niego ostatnia godzina. Tymczasem duch Borów Tucholskich przemknął jak strzała obok Kaszuba nie dotykając go nawet i zniknął. Ulżyło Kaszubowi, zaciął konia i chciał wracać do domu. Niestety koń stał jak wryty i żadnym sposobem nie mógł go namówić do ruszenia się z miejsca. Zszedł z sań i podszedł do konia. Gdy zatrzymał się obok jego łba spostrzegł, że przed koniem stoją dwa rumaki z ognistymi oczami. Oniemiał ze strachu. Odruchowo przeżegnał się i w tym momencie duch Borów Tucholskich zniknął. Długo trwało zanim Kaszub doszedł do siebie i wrócił do domu.

czwartek, 22 października 2009

Zaduszki - tajemnice Kamiennych Kręgów na Kaszubach

Czy znasz miejsca, gdzie duchy przodków niewiadomych plemion do dziś bronią swych tajemnic? Zapraszam na zaduszkową wycieczkę.
Tajemne miejsca pochówków okryte tajemnicą, pomieszana historia z legendą, historyczne wypaczenia dziejów moc nadludzka zaklęta w kamieniach - to wszystko znajdziesz na Kaszubach. Dziwne kamienne kręgi znajdziesz w okolicach Grzybnicy, Leśna, w Odrach, Piasznie, Wielu, Buszkowach, Trątkowicach i Węsiorach. Lasy na Kaszubach kryją w sobie tajemne miejsca mocy zlokalizowane w Kręgach Kamiennych - chyba jedynych widocznych dla laików zabytkach przedhistorycznych. Kaszubi opowiadają, że kamienie to zaklęci bohaterowie różbych historii, że pod kamieniami zakopane są bogactwa... W ułożeniu kamieni można dopatrzec się zależności z kalendarzem astralnym.
Czy kamienne kręgi nakazali ludziom robić kosmici?
Tego tak naprawdę nie wiemy. Radiesteci badający kręgi twierdzą, że powstały 4000 lat temu. Naukowe badania archeologów potwierdziły powstanie ich na 1 w. p.n.e. kiedy na tereny zamieszkałe przez Pomorzan (korzenie kultury łużyckiej) przybyli Goci (plemiona germańskie).
Mimo, że niewątpliwie kręgi są miejscem pochówków, to dla Gotów bardziej było to miejsce odbywały się tingi czyli wiece i zgromadzenia o charakterze religijnym. W Szwecji cmentarzyska nazywane są tingstade. Norweskie słowo tongplasser ma to samo znaczenie. Wskazówek o wędrówkach Gotów można poszukać w traktacie O pochodzeniu i siedzibach germanów, Tacyta (iI i II w. p.n.e. i w relacjach pisarza Jordanesa z połowy VI w., który wskazuje na półwysep skandynawski jako miejsce z którego przybyli do nas Goci. Goci czcili boga wojny Marsa, składali mu w ofierze jeńców. Ofiary takie składali Wikingowie jeszcze w XII w. n.e. Kręgi usytuowane były w pobliżu osady, za rzeką, bo rzeka odmierzała magiczny czas życia. Zmarłych przewożono na drugi brzeg i palono łódź, żeby nie mógł wrócić do żywych.

Dlaczego kamienie ułożone zostały w kręgi?
Goci posługiwali sie innym niż współczesny kalendarzem. Rok dzielił się na porę letnią i zimową. Ilość kamieni w kręgach odpowiada 18 miesiącom po 20 -23 wypełniając 365 dni roku. Podobnie jest w Anglii w Avenbuer i Stonehenge a także u Azteków w Meksyku. Do schyłku II w.n.e. , jak pisze prof. Tadeusz Grabarczyk były miejscem zgromadzeń. Pochówki pochodzą z okresów późniejszych. ważnym rytuałem był taniec, który pozwalał przechodzić w inny stan świadomości, trans, nastrajając do walki. W kręgach odbywało się także uzdrawianie. Miały więc swoją boską moc. Wreszcie trzeba też powiedzieć, że kręgi były czymś w rodzaju obserwatorium astronomicznego. Pierwszych pomiarów dokonał poznański astronim Paul Stephan. Naniósł na mapę terenu koła i kierunki świata. Jego zdaniem kręgi były czymś w rodzaju zegara.

Czy jest Energia zaklęta w kamiennych kręgach na Kaszubach?
Swoje badania kamiennych kręgów na Kaszubach prowadzili także radiesteci. Stwierdzili, że ustawienie kamieni wpisuje się w radiestezyjną logikę. Twierdzą też, że szczególnie kręgi w Odrach i Węsiorach charakteryzują się wysokim nagromadzeniem energii. W Odrach rozmieszczenie kręgów świadczy o obecności pasm energii złotym i platynowym. Jest bezpieczna dla ludzi i zwierząt. Radiesteci mówią o promieniowaniu kształtu, różnych kolorach kręgów i koncentrowaniu energii na lub ponad kamieniem centralnym kręgu. Kręgi tworzą widzialny i niewidzialny krąg fal elektromagnetycznych. Według radiestetów przez kręgi kamienne w Odrach przechodzą linie geomatyczne łączące wszystkie kręgi na ziemi.
Teorię o szczególnej energii w kręgach kamiennych w Odrach potwierdził ezoteryk Leszek Matela twierdząc, że miejsce to wykazuje podwyższone promieniowanie. Podobno, wg. skali Bovisa ciała fizyczne emanują energią nie przekraczającą 10000 a w Odrach promieniowanie wynosi 120 jednostek. Z kolei promieniowanie na poziomie 50000 uważa się za ... boskie.
Czy kręgi kamienne na Kaszubach zapisane są w gwiazdach?
Podobno kamienne kręgi w Odrach stanowią odzwierciedlenie Hiad gwiazdozbioru Byka. Z kolei kamienne kręgi w Węsiorach odzwierciedlają gwiazdozbiór Plejad. Odbicie obu skupisk gwiazd jest odbiciem lustrzanym.
Szwajcarski pisarz Daniken wiązał kręgi kamienne m. in. z Stonehenge z kosmitami, podobnie ja egipskie piramidy czy świątynie Majów.
Zdrowie zaklęte w kamieniach - prawda czy fałsz?
Według jednej z teorii istnieją kamienie żywe i martwe. Podobno do budowy kamiennych kręgów Goci używali tylko tych żywych, czyli z dobrą energią. Poza tym Odry uważane są za jeden z czakramów Ziemi. tam gdzie koncentruje się energia ziemi tam życie z drowie ludzkie może dużo zyskać. Wg Leszka Mandela w kręgach jest pozostałość megalitycznej religii. Jej wyznawcy czcili Wielką Boginię Matkę i przodków. Kręgi służyły więc do praktyk szamańskich bo miały doskonały kształt koła, figury chroniącej przed złą energią. W Odrach najważniejszy jest największy krąg. Ten krąg emituje niebieską energię. Sprzyja medytacji i wyciszeniu. Podobno można w nim odzyskać spokój a może nawet zdrowie.
Informacje zaczerpnięte z opowiadań Kaszubów i książki Alicji i Zofii Breske i Jarosława Ellwart "Kamienne kręgi Gotów"

czwartek, 1 października 2009

Grzyby na Kaszubach. Kozak - praktyczny atlas grzybów.

Kozaki to też bardzo popularne i łatwe do zbierania grzyby. Bardzo lubię je zbierać rosną zwykle w przejrzystym lesie, pod brzozami, wśród szaro srebrnego mchu, zwykle je dość dobrze widać, są duże więc szybko ich przybywa w koszyku.
Te grzyby mają wiele różnych nazw: kozak, kożlak, kożlarz, brzozak, brzeziniak, może jeszcze inne. Na moich zdjęciach pokazuję różne grzyby kozaki rosnące na Kaszubach. Są też inne grzyby kozaki, których zdjęć nie mam.
Jak widać, kozak zwykle jest sporym grzybem, zwłaszcza dorosły osobnik, ma dość duży kapelusz pokryty lekko zamszową skórką, pod kapeluszem ma miękki rurkowaty miąższ w kolorze jasno szarym. Trzon kozaka jest bardzo charakterystyczny, co pozwala łatwo odróżnić kozaka od podgrzybka. Trzon kozaka jest wysmukły, białoszary z ciemniejszymi centkami. Trzon jest twardy nawet gdy grzyb jest robaczywy. Wielu grzybiarzy zbiera tylko kapelusze kozaków, bo trzony tych grzybów, nawet po ugotowaniu są twarde, suczony kozak też jest twardy. Jednak marynowany jest doskonały, wtedy jego lekko wyczuwalna twardość jest ok.
Kozak nadaje się do wszystkich potrwa z grzybów, do duszenia, do marynowania, do suszenia. Warto jednak wiedzieć, że zabarwia wodę na czarno i tak jak w przypadku miodaków należy po pierwszym zagotowaniu wylać wodę z grzybów. Suszone kozaki robią się również czarne, ale to nie pogarsza smaku tych grzybów.



czwartek, 24 września 2009

Grzyby na Kaszubach. Kanie - praktyczny atlas grzybów.

Czubajka kania - przepyszny grzyb, ale dla doświadczonych grzybiarzy, bo łatwo ją pomylić z innymi czubajkami i ze sromotnikiem (najsilniej trującym grzybem). Na Kaszubach Kanie rosną na polanach, na wyrębach, na łąkach, w nasłonecznionych miejscach wyrastają od lata do jesieni, pojedynczo lub w małych grupach.
Są wysokie, dobrze widoczne.
Kapelusz Kani bardzo charakterystycznie pachnie, jest jasnobrązowy, dochodzi nawet do 30 cm średnicy, młoda kania ma kapelusz początkowo jajowaty, na długim trzonie, gdy dorasta, kapelusz otwiera się jak talerz z górką w samym środku, na powierzchni kapelusza widać spękania brązowo szare, charakterystycznie postrzępione na jasnobrązowym tle, na środku kapelusz nie jest popękany, jest ciemniejszy, brązowy.
Pod kapeluszem blaszki są białe, duże i kruche. Trzon Kani z jasnym miąższem widocznym w zewnętrznych pęknięciach, smukły, podstawa bulwiasta obrośnięta białawą obwódką (podobna ja u sromotnika), pusty w środku. Na trzonie widoczny jest wyraźny, przesuwny pierścień (też często przez to mylona ze sromotnikiem (chociaż sromotnik ma zupełnie inny kapelusz).
Inne czubajki są mniejsze, nie mają przesuwnego pierścienia, nie mają spękanego trzonu, nie pachną kania, czasem śmierdzą.

Kania jest jeden z najpyszniejszych grzybów jadalnych, ma delikatny, oryginalny smak i słodkawy przyjemny zapach. Najlepiej usmażyć ja na gorącym oleju lub maśle odrobinę soląc. Doskonała jest także smażona w panierce, tak jak kotlet schabowy.

środa, 23 września 2009

Grzyby na Kaszubach. Podgrzybki - praktyczny atlas grzybów

Podgrzybki - w Polsce bodaj najpopularniejsze jadalne grzyby. Jest ich podobno 10 z czego w Europie można znaleźć 6-7. Różnią się najczęściej odcieniem kapelusza, grubością trzonu a przede wszystkim miejscem gdzie rosną. Nazywane bardzo różnie: podgrzybek brunatny, zajączek, siniak, miodak, podgrzybek modrzewiowy, może jeszcze inaczej... napiszcie jeśli znacie inne nazwy. Można je znaleźć w lasach raczej iglastych ale i liściastych i raczej w starych drzewostanach. Rosną w mchu, na polankach, pod drzewami, czasem tuż przy pniu, w lesie o niewielkim poszyciu łatwo je zobaczyć, bo pięknie widać je w ściółce. Lubią rosnąć "stadami". Jak znajdziesz jednego, dobrze patrz dookoła, na pewno niedaleko rośnie drugi i trzeci. Kapelusz podgrzybka jest u młodych grzybów lekko podwinięty, starsze grzyby mają kapelusz do 15 cm średnicy, rurki pod kapeluszem jasnożółte, lekko wklęśnięte przy trzonie.
Przy dotknięciu zmieniają kolor na lekko siny (zwłaszcza starsze grzyby). Trzon podgrzybka jest jasnobrązowy w ciemniejsze prążki. Długość trzonu zależy od podłoża w jakim rośnie, czasem cienki i długi, czasem krępy. Młode podgrzybki są jędrne i zwarte. Doskonałe do marynowania, suszenia i do duszenia. Uwaga na starsze podgrzybki - są często miękkie i nadają się głównie do duszenia. W duszeniu rozgotowują się i powstaje z nich bezkształtna, niezbyt apetycznie wyglądająca masa, ale dla mniej doświadczonego grzybiarza to i tak rarytas. Dobrze jest przy marynowaniu (zwłaszcza) wylać pierwszą wodę, bo pozostawia ciemne zabarwienie i grzybki w słoiku nie wyglądają pięknie. Zwłaszcza dotyczy to tzw. midaków (nie mam na razie zdjęcia, chociaż na Kaszubach miodaki są dość popularne). Podgrzybka można pomylić z borowikiem (prawdziwkiem), co nie ma złego wpływu na zdrowie, bo prawdziwki są pyszne, ape można je pomyliś zborowikiem szatańskim, szatanem, który wygląda całkiem jak podgrzybek, ale kolor rurek po kapeluszem jest lekko różowy i gdy poliżemy delikatnie językiem poczujemy bardzo mocną gorycz. tego grzyba należy szybko wyrzucić.




środa, 12 sierpnia 2009

Gdy rozbolą Cię nogi w marszu na Kaszubach

Tyle zwiedzania na Kaszubach, że mogą naprawdę rozboleć nogi. Zresztą nie tylko na Kaszubach. W sierpniu, jak co roku, wiele osób wybiera się na pielgrzymkę do Częstochowy. Nie wyobrażam sobie jak wyglądałaby pielgrzymka, gdybym miała obolałe nogi. Żaden wielokilometrowy marsz dla mieszczucha siedzącego cały rok za biurkiem nie będzie łatwy bez odpowiedniego przygotowania.
Przed wyjazdem na wakacje poćwicz swoje nogi w parku. A jak będziesz pakować walizki na wyjazd nie zapomnij zabrać sprawdzonego (polecam) kremu na obolałe i męczone nogi. Po całym dniu odzyskasz naturalna lekkość nóg, pomoże też utrzymać stopy w należytej higienie.
Po prostu po umyciu nóg wieczorem nałóż krem, delikatnie go wmasuj, wykonując ruchy w kierunku od palców do pięt i od kostek w górę nóg. Potem połóż się albo usiądź np. przy ognisku tak, by nogi znalazły się wyżej niż reszta ciała. Rozkoszuj się odzyskaną lekkością nóg!

Zobaczyć na Kaszubach skansen Wdzydze Kiszewskie

Na północnym krańcu jeziora Wdzydze w miejscowości Wdzydze Kiszewskie znajduje się najstarsze w Polsce muzeum na świeżym powietrzu. To miejsce koniecznie trzeba zobaczyć! Muzeum powstało w 1906 roku, dziś położone jest na 22 ha ziemi. Jest co zwiedzać przez cały dzień. Domy, sprzęty, obyczaje wszystkich warstw społecznych. Obowiązkowo trzeba zobaczyć szkołę kaszubską, przypomnieć sobie, że niedługo czas do szkoły. Można zrobić sobie zdjęcia w ławkach szkolnych, poznać kaszubski alfabet, pisać na glinianej tabliczce, nawet klęczeć na grochu. Dla uzdolnionych manualnie na terenie muzeum jest możliwość nie tylko kupienia gotowych glinianych garnków, ale także ulepienia ich samodzielnie. Szkoda tylko, że chwilowo w remoncie jest wiatrak, który mielił prawdziwe ziarno na mąkę.
Nie brak też odświętnych atrakcji. opiekunowie muzeum zapraszają na uroczyste obchody Matki Boskiej Zielnej 15 sierpnia 2009.

ŚWIĘTO MATKI BOSKIEJ ZIELNEJ
Sobota 15 VIII 2009 r., od 10.00 do 18.00
W PROGRAMIE:
- uroczysta msza święta o godz. 8.00 z okazji Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, święcenie bukietów ziół, zbóż, kwiatów i warzyw
- układanie bukietów z ziół, wicie wianków i “krutek”
- widowisko dożynkowe “Rośnie byliczka na odłogu...”
(początek o godz. 12.00 w pobliżu kuźni)

- targ roślin i płodów rolnych z ogrodów, pól i łąk
- kiermasz wyrobów pszczelarskich, produktów kosmetycznych i leczniczych pochodzenia naturalnego

















czwartek, 16 lipca 2009

Wielki Kanał Brdy i akwedukt Fojutowo na Kaszubach



Wiôldżi Kanôl Brdë
Zobacz największą budowlę hydrotechniczną na Pomorzu Gdańskim zbudowaną przez Prusaków w XIX wieku, w celu nawodnienia nowo projektowanych łąk w Borach Tucholskich. W tym okresie pruska armia potrzebowała dużo siana, ponieważ podstawą pruskiej armii była kawaleria.
Kanał Brdy zaczyna się w miejscowości Mylof, gdzie naturalną dolinę Brdy przegrodzono zaporą wysokości 12m. Stąd część wody płynie starym korytem Brdy a część kanałem o szerokosci 16 m u podstawy i 20 m w koronie kanału. W miejscowości Fojutowo Wielki Kanał Brdy krzyżuje się z rzeką Czerska Struga. Oba akweny nie łączą się. W Fojutowie został zbudowany akwedukt, kanał Brdy przepływa ponad Czerską Strugą
specjalnie wybudowanym korytem. Ten akwedukt to największa tego typu budowla w Polsce. Zobacz akwedukt na zdjęciach. Ok. 3 km dalej, za Legbądem Wielki Kanał Brdy kończy się sztucznym zbiornikiem Basen Barłogi z którego woda rozprowadzana jest na łąki w rejonie Rzepicznej, Klocka i Białej. Część wody stąd wraca do Brdy płynąc tzw. Małym Kanałem Brdy. Dziś nikt nie zajmuje się nawadnianiem łąk, więc kanał pozostał tylko atrakcją turystyczaną. Akwedukt w Folutowie odnowiony kilka lat temu jest wart obejrzenia.


czwartek, 25 czerwca 2009

Nordic walking na Kaszubach




Co to jest nordic walking?
Nordic walking - obco dla Polaków brzmiąca nazwa to nic innego jak technika chodzenie z kijami po lesie, po górach, po parku. Nordic walking wymyślone zostało w latach 20-tch XX w Norwegii. Miało stanowić ważny element szkolenia narciarzy biegowych. Rozpowszechnione zostało bardzo szybko, dziś ok.70% Norwegów uprawia nordic walking. To jest sport bardzo łatwy do uprawiania przez każdego.
Technika nordic walking to odpowiednie trzymanie kijów, podpieranie się nimi podczas chodzenia i odpychanie przy każdym kroku podobnie jak byśmy poruszali się na nartach biegowych. Przez fakt stosowania tej techniki marszu pobudza się do pracy nie tylko mięśnie nóg, ale także mięśnie ramion, klatki piersiowej i brzucha. Jednocześnie mniej obciążone są stawy kolanowe, biodrowe i plecy. Bardzo ważne dla odchudzających jest to, że uprawiając nordic walking spala się o 20-40% kalorii więcej niż poczas noralnego chodzenia. Takie odchudznie nie tylko szybciej spala tkankę tłuszczową, ale także doskonale modeluje sylwetkę.
Jak dobierać kije do nordic walking?
Kije do nordic walking powinny być tak dobierane, żeby pozwalały na sprawne odpychanie i podpieranie się kijami. Najlepiej, gdy podczas dobierania kijów zastosuje się wzór: 0,68 x wzrost w cm. Poza tym kije powinny być dobrane do masy ciała i kondycji osoby uprawiającej nordic walking. Kształt kijów do nordic walking łączy w sobie elementy budowy kija do trekkingu i do narciarstwa biegowego. Kije kosztują 100-150 zł
Czy łatwo nauczyć się nordic walking?
Zdecydowanie tak, dobrze jest zaczynać nordic walking z instruktorem, który pokaże jak technicznie wykorzystywać kije do nordic walking. Kurs oryginalnego norweskiego nordic walking kosztuje ok. 15 zł za godzinę. Na Kaszubach można uczyć się nordic walking w Ustce, Łebie, Słupsku i w Chojnicach.
Można także zostać instruktorem nordic walking. Latem 2009 kursy odbywają się:
- Ustka 27 czerwca
- Tleń 5 lipca
- Chojnice - Charzykowy 25 lipca
- Słupsk 22 sierpnia
- Łeba 23 sierpnia

Gdzie uprawiać nordic walking na Kaszubach?
W zasadzie w każdym lesie, nad morzem, czy w górach można uprawiać nordic walking, tak więc wszystkie piesze szlaki turystyczne można wykorzystywać do chodzenia z kijami. Jednak dobrze przygotowana i oznakowana trasa z pewnością sprawi każdemu więcej przyjemności. Na Kaszubach zostały wyznaczone i specjalnie oznakowane trasy w przynajmniej 8 miejscowościach: w Chmielnie, Kartuzach, Kościerzynie, Ostrzycach, Pomieczynie, Pomlewie, Sulęczynie i Żukowie. Trasy mają po ok. kilka, kilkanaście kilometrów długości. Są także doskonale opisane w informatorach turystycznych.


sobota, 13 czerwca 2009

Żeglarstwo na Kaszubach, czy wystarczy jachtów na czarter na Kaszubach.

Może na Mazurach jest więcej połączonych kanałami jezior, bardziej rozbudowana infrastruktura żeglarska, ale ja już od wielu lat nie jeżdżę na Mazury. Dla mnie Kaszuby to drugie Mazury.
Kaszuby nie są przy tym jeszcze takie zadeptane.
Kaszubi bardziej cenią turystów. Na Kaszubach, las jest piękny i czysty, bardziej iglasty, nie taki błotnisty i ciemny jak na Mazurach.. Na Kaszubach woda jest przejrzysta, jeziora jeszcze niezbadane. Na wielu jeziorach na Kaszubach widać mało żagli, nikomu nie grozi, że na biwaku będzie musiał pilnować jachtu przed nieproszonymi gośćmi.

Mimo, że mniej jezior niż na Mazurach to na Kaszubach jest gdzie popływać:
Jezioro Charzykowskie (Łukomie) 5 km od Chojnic, rynnowe jezioro o powierzchni 363,8 ha. Tu nie obowiązuje strefa ciszy. Jezioro Charzykowskie na północy łączy się przez fragment przepływającej Brdy z jeziorem Długim i Jeziorem Karsińskim o powierzchni 2.039 ha - to razem dale 12 miejsce co do wielkości w Polsce.

Zapraszam na 22-24 czerwca 2009 do Charzykowych - odbędą się regaty i Międzynarodowy Chojnicki Tydzień Żeglarski.
REGATY zaplanowano w następujących klasach:
22-24.06.2009r. - klasa OK, 420, L’Equipe, LAR open, Laser 4.7, ISA 407, Korsarz, Pirat
23-24.06.2009r. - klasa OPTIMIST Gr.A i B
02-05.07.2009r. - klasa LAS, LAR, Finn, 470
Regaty w klasach olimpijskich zaliczane są do klasyfikacji Pucharu Świata z współczynnikiem III.

Na jeziorze Charzykowskim czarter jachtów jest możliwy:

http://chkz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=45&Itemid=42

http://www.yachts4fun.pl/

Jezioro Karsińskie - także jezioro rynnowe, przepływowe, położone w obrębie Zaborskiego Parku Krajobrazowego. Maksymalna głębokość jeziora Karsińskiego dochodzi do 27 m. Do jeziora Karsińskiego wpdają rzeki: Brda (żeglowna) i Chocina (raczej dla kajakowych zapaleńców).

Przez rzekę Brdę jezioro Karsińskie łączy się z kolejnymi jeziorami: Witoczno (pow. 101 m kw i gł. 10 m) , jezioro Łąckie, Płęsno, Kosobudno, Dybrzyk, można dopłynąć aż do zapory i hodowli pstrągów w Mylof.

Woda w jeziorach i rzekach zachowuje II i III klasą czystości.

Czarter jachtów na jeziorze Karsińskim może będzie możliwy na Przystani Kusznierewicza - patrz moje poprzednie posty. Niestety po oficjalnym otwarciu przystani 30 maja, kiedy czynna jeszcze była strona: www.przystankusznierewicza.pl coś się zmieniło. Dziś po wpisaniu tego adresu wyświetla się strona Mateusza Kusznierewicza a nie strona Przystani. Uwaga - na jeziorze Karsińskim obowiązuje strefa ciszy. Na razie po jacht trzeba udać się do Charzykowa.

Z jeziora Karsińskiego można wpłynąć rzeką Brdą na jezioro Witoczno do którego wpada dodatkowo rzeka Zbrzyca. Na jeziorze Witoczno można złowić leszcza okonia i nawet szczupaki. Zapaleńcy na szczupaka polują także na jeziorze Płęsno. Niestety miejscowe gospodarstwa rybne za bardzo nie dbają o zarybianie więc miłośnicy łowienia ryb często korzystają ze stawów hodowlanych np. w Mylof, Rolbik w Babilonie.... Dookoła nie brak jeszcze ciekawszych jezior, niestety nie wszystkie są połączone, ale warte są zobaczenia np. Nawionek, dolina Rzeki Kulawy, Jezioro Laska, Jezioro Piecki... Na wiele lat jest co zwiedzać.

Duży akwen wodny to także jezioro Wdzydze nazywane także Kaszubskim Morzem, Wielka Woda lub Szerzawa położony jest w powiecie kościerskim. Z jeziorem Wdzydze łączy się aż 5 jezior: jezioro Radolne, jezioro Gołuń, jezioro Jelenie oraz jezioro Słupinko. Łącznie to aż 1570, 3 ha Najgłębsze miejsce ma aż 68 m głębokości. Całość objęta jest obszarem Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Na jeziorze Wdzydze znajduje się zamieszkała wyspa Ostrów Wielki, wyspa Sroka, wyspa Sidły i wyspa Glonek.
Do jeziora Wdzydze wpada rzeka Wda. W jeziorze Wdzydze można złowić troć - występowanie troci jest przedmiotem sporów ichtiologów.

Nad jeziorem Wdzydze czarter jachtów prowadzą:

http://www.czartery-wdzydze.gd.pl/page2.php
http://www.marina.comweb.pl/oferta.ht



Żeglarstwo morskie możesz na Kaszubach zacząć uprawiać w Gdyni:


Odwiedź Port Jachtowy im. Mariusza Zaruskiego. Gdyńska Marina jest jednym z największych portów
jachtowych w Polsce. Marina w Gdyni dysponuje 200 miejscami do cumowania dla jachtów o długości do 20 m i zanurzeniu do 2,8m. Latem Marina czynna jest całą dobę. W Marinie w Gdyni skorzystasz ze wszystkich potrzebnych żeglarzom udogodnieńħ, także ze stacji benzynowej.
Rejsy i czartery jachtów żaglowych i motorowych:
http://rejs-gdynia.pl/index1.htm
http://www.skeiron.pl/zawartosc,,,,,,4